Link :: 17.03.2008 :: 20:27
Brakowało mi tego miejsca wiec postanowiłam powrócić do pisania bloga, może nie będę pisała często, tak jak dawniej ale od czasu do czasu coś napiszę.

Mam dziś ogromnego doła czuję się jakby ktoś nagle wyrwał mi serce i odebrał wszystkie marzenia, powinnam się przyzwyczaić do cierpienia, powinnam nauczyć się żyć z nim jak z przyjacielem bo nawet jeśli odchodzi zawsze wraca.
Wczoraj w nocy wylałam morze łez i do teraz płaczę, czuję się jak bezradne małe dziecko.
Nie jadłam nic, nie spałam wcale tylko płaczę. Mały spacer na który się wybrałam i przypadkiem się przedłużył, na chwile pozwolił zatrzymać łzy potem jednak powróciły do mnie znowu, jak bumerang, ze zdwojoną siłą i trwają przy mnie do teraz. Nie łudzę się, że będzie lepiej, po co mi złudzenia…


Komentuj (11)


Link :: 25.02.2007 :: 21:20
Zastanawiam się, gdzie w zasadzie znajduje się teraz, kim właściwie jestem. Zamknęłam drzwi na świat, promienie słońca cichutko wkradają się oknem, chcąc wywołać na twarzy odrobinę uśmiechu. Żeby niebyły zbyt natarczywe czasem wykrzywię usta w półokrąg radości. Choć sztuczny, bo rzeźbiony łzami to przynajmniej wyzbywam się pytań. Jak nie pomaga, po prostu zasłaniam żaluzje...

:( :( :(

Komentuj (12)


Link :: 14.01.2007 :: 18:39
Czuję się jak rozbity dzban, którego kawałków nie można posklejać :( Sporo wydarzeń miało miejsce w ciągu kilku ostatnich dni. Myślałam, że uśmiechnął się do mnie los, że koniec niewiadomych i cierpień. Jakże się pomyliłam, czuję się jak naiwna idiotka, która nie potrafi wyciągać wniosków z błędów przeszłości i wciąż bywa naiwna. Chciałabym zapaść się pod ziemię, zniknąć i narodzić się na nowo jako ktoś zupełnie inny. Mam dość bólu i tego, że życie ciągle pod nogi podkłada mi kłody. Zastanawiam się w czym zawiniłam, że ciągle spadają na mnie same niepowodzenia :(


Komentuj (9)


Link :: 07.01.2007 :: 18:50
Szukam szczęścia, gdzieś gdzie ( nowe ) serce bije dla Ciebie. Może tam po drugiej stronie wirujących fal, wśród piaskowych burz spoczywa mój skarb... Na dnie Twoich źrenic przykrytych mgłą niewiadomej... tam spoczywa spełnienie... Błądzę pomiędzy wczoraj a jutro, szukając sensu własnego być... jeśli było...
Niepewność nie pozwala postawić kolejnego kroku, ziemia pali pod stopami. Zwątpienie przybiera coraz większy okrąg i coraz pewniej wkracza w mój świat. Boję się ryzyka, nie chcę rozczarowań i zbędnych wizyt nadzieji w mym sercu.
Przyjaciel daje pocieszenie, odbudowuje moje skrzydła, bym mogła znów wzbić się wysoko ku chmurom. Skoro Ty wierzysz we mnie, może ja również powinnam? Może powinnam się cieszyć, że znów nauczyłam się czuć, jak widać motylki w brzuchu nie zdarzają się ni raz, ni dwa ale i trzeci.


Z każdą nutą rozbrzmiewa w głośnikach: Selena "Dreaming of you"

Komentuj (14)